BLOG

ten wpis przeczytasz w max. 3 minuty

Dlaczego multitasking nie działa i jak przełączyć się na single-tasking?

Dzisiaj mamy takie poczucie, że trzeba być cały czas super zajętym, super produktywnym. Jeszcze 10 lat temu w ogłoszeniach o pracę pojawiało się modne hasło: „szukamy multitaskera”. Brzmiało to dumnie – człowiek, który robi milion rzeczy naraz. No właśnie – wielki kult produktywności dostał marketingowy szał na multitasking.

Problem w tym, że multitasking to jedno wielkie złudzenie.

Multitasking – mit, który sami sobie wmówiliśmy

Multitasking, czyli „robienie wszystkiego na raz”, od lat brany był za ideał w pracy. Badania psychologów z całego świata pokazują jednak jasno: multitasking nie działa. Nasz mózg nie jest stworzony do prawdziwego wykonywania kilku wymagających czynności jednocześnie.

W rzeczywistości multitasking to szybkie przełączanie się między zadaniami, a nie robienie obu naraz. Gdy piszesz raport i odbierasz w tym czasie maila, tracisz pełne skupienie – powrót do „flow” w pierwszym zadaniu będzie wymagał czasu i energii. Te skoki uwagi zwiększają liczbę popełnianych błędów, wydłużają czas realizacji i wprowadzają chaos w głowie

Przykład? Piszesz raport, nagle przychodzi mail. Otwierasz go, odpisujesz, wracasz do raportu… tylko że nie wracasz od razu w pełnym skupieniu. Potrzebujesz czasu, żeby znowu „wejść w rytm”. To samo na spotkaniach – próbujesz słuchać i jednocześnie pisać coś innego. W efekcie ani nie słuchasz porządnie, ani nie piszesz efektywnie.

No chyba, że jesteś w szczęśliwej grupie 2,5% ludzi , którzy faktycznie potrafią w multitasking. Ale wiesz, co ciekawe? Najczęściej tymi, którzy myślą, że radzą sobie najlepiej w multitaskingu, są właśnie ci, którzy radzą sobie najgorzej.

Wyjątki od reguły

Są sytuacje, kiedy multitasking faktycznie działa – ale tylko wtedy, gdy angażujemy różne zmysły i jedno z zadań jest odruchowe.

  • Możesz prasować i oglądać telewizję.
  • Możesz biegać i słuchać podcastu.
  • Możesz prowadzić samochód i rozmawiać (przez zestaw głośnomówiący).

Ale to nie jest „prawdziwy multitasking”. To raczej łączenie prostych czynności rutynowych z czymś dodatkowym.

Często słyszę też argument: „ale przecież matki to mistrzynie multitaskingu”. Patrząc na znajomych, którzy mają dzieci, mam inne wnioski: to raczej walka z rzeczywistością i próba łączenia wielu rzeczy naraz. Efekt? Wszystko zrobione, ale chaotycznie i w kawałkach. To nie jest supermoc, to raczej desperacka logistyka i walka o przetrwanie (co jest jak najbardziej ok!).

Single-tasking – prosta, ale skuteczna alternatywa

Rozwiązanie jest banalne: single-tasking. Skup się na jednej rzeczy w danym momencie. Masz raport do napisania? Zamknij drzwi, wyłącz powiadomienia, odetnij się od rozpraszaczy. Daj sobie przestrzeń, żeby zrobić to jedno zadanie do końca. Potem przejdź do kolejnego. Świat się nie zawali, jeśli nie odbierzesz telefonu w trakcie. Serio.

Jak nauczyć się single taskingu?

  • Planuj zadania blokami czasowymi. Ja polecam metodę 60–40: jeśli coś ma zająć godzinę, daj sobie jeszcze 40 minut zapasu.
  • Eliminuj rozpraszacze. Telefon do szuflady, powiadomienia off, tryb „nie przeszkadzać” na komputerze.
  • Stawiaj granice. Czerwona flaga na biurku? Dlaczego nie. Naucz ludzi w swoim otoczeniu, że masz czas na skupienie.
  • Rób krótkie przerwy. Ale nie na maile – tylko żeby spojrzeć przez okno, przejść się, odetchnąć.
  • Ustal priorytety. Zacznij dzień od najważniejszego zadania. Jak zjesz „tego największego żubra”, reszta pójdzie łatwiej.

Co daje single-tasking?

Wyższą jakość pracy i mniej błędów. Przekłada się to na większą satysfakcję z realizowanych zadań, mniejsze zmęczenie i lepsze zarządzanie energią. Ogólnie rzecz ujmując – będziesz szczęśliwszą i bardziej zrelaksowaną osobą. To dużo.

Spróbuj prostego eksperymentu: jeden dzień multitaskingu vs jeden dzień single taskingu. Porównaj efekty i to, jak się czujesz na koniec dnia. Gwarantuję, że różnicę zauważysz od razu.

O autorze

Robert Strelau

Certyfikowany coach i nauczyciel akademicki SGH. Pomagam rozwijać kompetencje przyszłości, zwiększać produktywność i budować silną, autentyczną markę osobistą. Łączę coaching, edukację i kreatywne metody, by inspirować do działania z głową i sercem.

Udostępnij wpis

Facebook
LinkedIn
Email
Drukuj

Pobierz bezpłatny ebook:

22 powody, przez które nie osiągasz swoich celów.

Sprawdź jak przezwyciężyć każdy z nich.

To 38 stron konkretów o tym, dlaczego cele często nie wychodzą i jak wreszcie to zmienić. Znajdziesz najczęstsze błędy, praktyczne sposoby ich uniknięcia oraz sprawdzony szablon, który poprowadzi Cię od „chcę” do „mam”.

Wystarczy, że podasz swój e-mail – plik PDF od razu wpadnie do Twojej skrzynki.

HEJ!

Zastanawiasz się nad czymś?

Jeśli szukasz rozwiązania w obszarze rozwoju osobistego lub marki osobistej, ale po prostu nie bardzo wiesz co masz zrobić dalej – chętnie pomogę. Czasami starczy, by zerknąć na daną kwestię z innej perspektywy. Zapraszam Cię na bezpłatną konsultację, na której omówimy, jak można Cię wesprzeć.